Mazurek – mało kto wie, że te popularne wypieki przywędrowały z Turcji, pięknie ozdobione lukrem i bakaliami przypominają tureckie dywaniki
Chrzan – do koszyczka ze Święconką wkładamy chrzan, pieprz i sól, które symbolizują mękę Chrystusa. Niegdyś przed przystąpieniem do uroczystego niedzielnego śniadania, zjadano cały korzeń chrzanu, by uchronić się przed bólem brzucha.
Porządki Wielkanocne – sprzątamy swoje mieszkania i domy przed świętami by lśniły, jest jednak symbolika tych porządków. Wyganiamy wtedy zimę i pozbywamy się wszelkiego zła i chorób.
Palmy - święcone palemki wtykało się za obrazy, co miało chronić przed chorobami i złośliwościami sąsiadów. Połknięcie bazi z wierzbowej gałązki poświęconej w Niedzielę
Palmową miało chronić przed chorobami i wszelkimi dolegliwościami między innymi przed bólem zębów.
Pierwsze pisanki – Pierwsze znaleziska pisanek (glinianych i skorup jaj) na ziemiach polskich pochodzą z X wieku z wykopalisk koło Opola i Wrocławia. Zapisy o leczniczych właściwościach pisanek i cudownych wyzdrowieniach dokonanych za ich sprawą znajdują się w XVIII-wiecznych kronikach i żywotach świętych.
Wielkanocna pasja Norwegów to kryminały i thrillery. Gdy w innych krajach piecze się ciasta, maluje pisanki, Norwegowie przed świątecznym wyjazdem do swoich domków nad fiordami i w górach zaopatrują się w stosy książek. Zwyczaj ten już stał się norweską tradycją, którą nazwano „wielkanocną zbrodnią”. Nawet telewizja i radio zapowiadają thriller.
Wielkanocne dowcipy:-) :
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
-Nie nie mamy.
Na następny dzień zajączek znowu przychodzi i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
-Nie nie mamy
Na następny dzień to samo i na następny i tak przez kilka tygodni.
Sprzedawca miał już dość i mówi:
-To upieczcie mu ten 10 metrowy chleb bo mi spokoju nie da.
Na następny dzień przychodzi zajączek i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
-Tak mamy.
-To poproszę piętkę.
-Macie 10 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
-Nie nie mamy.
Na następny dzień zajączek znowu przychodzi i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
-Nie nie mamy
Na następny dzień to samo i na następny i tak przez kilka tygodni.
Sprzedawca miał już dość i mówi:
-To upieczcie mu ten 10 metrowy chleb bo mi spokoju nie da.
Na następny dzień przychodzi zajączek i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
-Tak mamy.
-To poproszę piętkę.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz