Moje motto:

" Noc jest od tego, by wspominać i marzyć. Dzień natomiast,
by wstać i te marzenia spełnić!"

czwartek, 26 marca 2015

Wielkanoc:-)

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Z tej okazji chciałabym napisać tag. Może dowiecie się paru ciekawych rzeczy.
      Mazurek – mało kto wie, że te popularne wypieki przywędrowały z Turcji, pięknie ozdobione lukrem i bakaliami przypominają tureckie dywaniki


Baby drożdżowe – w dawnych czasach podczas pieczenia babek drożdżowych, gospodynie zamykały kuchnie na klucz, aby nikt obcy nie zaszkodził rosnącemu ciastu głośnymi rozmowami. Ponadto upieczone baby, umieszczane były na poduszkach i dopóki nie ostygły mówiono przy nich szeptem.

Chrzan – do koszyczka ze Święconką wkładamy chrzan, pieprz i sól, które symbolizują mękę Chrystusa. Niegdyś przed przystąpieniem do uroczystego niedzielnego śniadania, zjadano cały korzeń chrzanu, by uchronić się przed bólem brzucha.

Porządki Wielkanocne – sprzątamy swoje mieszkania i domy przed świętami by lśniły, jest jednak symbolika tych porządków. Wyganiamy wtedy zimę i pozbywamy się wszelkiego zła i chorób.

Palmy - święcone palemki wtykało się za obrazy, co miało chronić przed chorobami i złośliwościami sąsiadów. Połknięcie bazi z wierzbowej gałązki poświęconej w Niedzielę
Palmową miało chronić przed chorobami i wszelkimi dolegliwościami między innymi przed bólem zębów.

Pierwsze pisanki – Pierwsze znaleziska pisanek (glinianych i skorup jaj) na ziemiach polskich pochodzą z X wieku z wykopalisk koło Opola i Wrocławia. Zapisy o leczniczych właściwościach pisanek i cudownych wyzdrowieniach dokonanych za ich sprawą znajdują się w XVIII-wiecznych kronikach i żywotach świętych.
 Wielkanocna pasja Norwegów to kryminały i thrillery. Gdy w innych krajach piecze się ciasta, maluje pisanki, Norwegowie przed świątecznym wyjazdem do swoich domków nad fiordami i w górach zaopatrują się w stosy książek. Zwyczaj ten już stał się norweską tradycją, którą nazwano „wielkanocną zbrodnią”. Nawet telewizja i radio zapowiadają thriller.
  Wielkanocne dowcipy:-) :
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
-Nie nie mamy.
Na następny dzień zajączek znowu przychodzi i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
-Nie nie mamy
Na następny dzień to samo i na następny i tak przez kilka tygodni.
Sprzedawca miał już dość i mówi:
-To upieczcie mu ten 10 metrowy chleb bo mi spokoju nie da.
Na następny dzień przychodzi zajączek i pyta się:
-Macie 10 metrowy chleb?
-Tak mamy.
-To poproszę piętkę.
                              

                                                                                               Jasiu spotyka stonogę i mówi: 
                                                                                              - Czemu nie byłaś na lodowisku? 
                                                                                              - Bo zanim założyłam łyżwy przyszła wiosna.


     Czy chcielibyście abym poruszyła na blogu jakiś konkretny temat? Na propozycje czekam w komentarzach:-) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz