Moje motto:

" Noc jest od tego, by wspominać i marzyć. Dzień natomiast,
by wstać i te marzenia spełnić!"

sobota, 30 maja 2015

Choroby XXI wieku# 1- DWULICOWOŚĆ

                                                             DWULICOWOŚĆ
Określenie to charakteryzuje osoby zakłamane i fałszywe. Zazwyczaj określamy tak ludzi, których zachowanie uzależnione jest od osoby z jaką mają kontakt w danej chwili. W stosunku do nas są miłe i uczynne, a rozmawiając za naszymi plecami potrafią nas obgadać i wyśmiać.
Każdy z nas uwielbia plotki. Jednak trzeba znaleźć umiar. A większość ludzi tego nie potrafi. Często mówimy o kimś, że jest naiwny. A to nie jest pożądana cecha. W życiu uczymy się na błędach. Jednym z nich jest zaufanie. Aby komuś naprawdę ufać, trzeba mieć do tego podstawy. Solidne fundamenty. Często ufamy bez zastanowienia. Ale warto pamiętać, że:
Zaufanie jest uzyskać łatwo, utracić jeszcze łatwiej, ale odzyskać najtrudniej.
Nie powinniśmy na początku znajomości mówić komuś o naszych sekretach. Bo może się to obrócić przeciwko nam. 
Każdy człowiek jest dobrym aktorem. Potrafimy założyć na twarz maski, aby ukryć prawdziwe intencje i uczucia. Czasem jest to konieczne i dobre. Ale są ludzie, którzy swoich masek nie ściągają nigdy. Wręcz przeciwnie zakładają ciągle nowe. Przy nas potrafią być idealnymi przyjaciółmi, ale za naszymi plecami wrogami. Stąd powiedzenie: "Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej". Takich właśnie ludzi nazywamy dwulicowymi.
   Powyższy tekst zawiera wszystko co chciałam wam przekazać. Sama też sparzyłam się nie raz, na ludziach, którym ufałam. Takich osób jest na pęczki. Z tą chorobą (bo tak to też można nazwać), mamy do czynienia najczęściej w pracy lub szkole. Myślę, że każdy człowiek powinien mieć swoje małe sekrety, których nie zdradzi nigdy i nikomu. Najważniejsze aby zawsze polegać na sobie. Bo to właśnie JA sam jestem osobą, która nigdy nie zdradzi i nie zawiedzie. Zawsze ufajcie przede wszystkim sobie i swoim możliwością.
Czy wy też kiedyś zawiedliście się na kimś? Co sądzicie o zakładaniu masek i jakie najczęściej zakładacie?




środa, 27 maja 2015

Haul# May

W maju troszkę się leniłam.:-)  Dlatego haul będzie dość krótki. Nie wiem jak wy, ale ja biorę się ostro za naukę. Jest coraz mniej czasu! Dlatego też obiecuję pod koniec czerwca ogromny haul! Ale teraz bierzmy się do roboty:
1. Buty:
Są to baleriny z CCC. Zapłaciłam za nie (z rabatem) około 35 złotych. Są wygodne i najważniejsze kolorowe. Właśnie takich butów szukałam: przyciągają uwagę i mają idealne kolory pasujące do letnich stylizacji. Myślę, że jeszcze można je znaleźć i kupić, ale trzeba się pospieszyć. 
2. Ubrania:
I tutaj bluzka z Lidla! Była dostępna około 21 maja i kosztowała chyba 30 złotych (nie znam dokładnej ceny). Były dostępne różne wzory ale uwaga na fason! Takie same wzory i rozmiary, również dla mężczyzn! Bluzka jest krótka i zwiewna. Świetnie pasuje do kolorowych alladynek i właśnie dlatego ją kupiłam.
3. Książka:
I tutaj moja cudowna lektura! Tradammmm: książka od biologii! 
Czyli tak jak mówiłam: maj to czas sollenej nauki.
Ja się pytam: Po co mi znać budowę dżdżownicy, ślimaka, żaby i innych gadów?!

Nie zapomnijcie zajrzeć na stronę na facebooku: https://m.facebook.com/profile.php?id=823592651064815

Do zobaczenia!










niedziela, 24 maja 2015

- Włącz aparat. Zrobimy sobie selfie!!

Selfie – rodzaj fotografii autoportretowej, zazwyczaj wykonywanej z trzymanego w ręku lub na kijku do selfie aparatu cyfrowegokamery lub telefonu komórkowego. Zdjęcie przedstawia zazwyczaj samego siebie (w tym przypadku fotografa) lub jego odbicie w lustrze.
Czy znacie kogoś, kto nigdy nie robił sobie selfie? Czy znacie kogoś, kto nie ma konta na żadnym portalu społecznościowym?
Ja też znam takie osoby. Jednak jest ich bardzo mało. We współczesnym świecie konto np. na Facebooku to nic złego. Konto może mieć każdy, lecz nie każdy używa go rozsądnie. Ile razy słyszałeś o przemocy w internecie? A ile razy pomyślałeś, że ciebie to nie dotyczy? Ile razy na zdjęciach widziałeś pokazujące zbyt wiele "dziewczynki"? 
Ojjj miliardy razy. I stąd może niechęć wielu dorosłych do social medi. Jednak tego nie da się zmienić, zawsze znajdzie się osoba nie potrafiąca w cywilizowany sposób korzystać ze swojego konta. Taki jest właśnie urok internetu.
Facebook, Twiterr, Instagram, Ask, Snapchat- to najpopularniejsze portale społecznościowe.
Sama mogę przyznać, że na dwóch z nich mam konto i spędzam na nim mnóstwo czasu. 
Tego typu portale mają swoje plusy i minusy. Nie muszę ich nikomu wytaczać, bo mam nadzieję, że piszę z osobami trochę " ogarniętymi" w sprawach internetowych. Na pewno pomagają nam w codziennym życiu i kontaktach z ludźmi. Jednak to co mnie zastanawia, jest to czym się różnią. Dlatego oto cechy wspólne wymienionych powyżej social medi:
1. Zdjęcia
Wszędzie można je udostępniać, komentować i polubiać.
2. Prywatne wiadomości
Na każdym z tych portali możemy z kimś pisać. Warto też zaznaczyć, że piszemy za darmo i wstawiamy emotikony.
3. Reklamy 
Możemy reklamować rzeczy, wydarzenia, strony płacąc za to.
4. Informacje, wydarzenia
Możemy informować o wszystkim. Zachęcać do przyjścia i kupowania. Jest to także jedna z form reklamy.
5. Sławne osoby, fankluby
Możemy oglądać zdjęcia i filmy ulubionych gwiazd i z planów np. zdjęciowych.
6. Założenie własnych stron i uczestniczenie w dyskusjach
To tego typów mediów zalicza się też blogger.
7. Niezliczone liczby znajomych
Do znajomych możemy przyjąć każdego. I tutaj pojawia się problem przemocy w internecie.
To tylko nie liczne, szybko wymyślone cechy wspólne. Jest ich o wiele, wiele więcej. 
Tak więc po co mieć na wszystkich konta? A dlatego, że inni je mają. Takie sytuacje najczęściej objawiają się, gdy chodzimy do szkoły. Każdy wokoło snapuje, a ty nie masz snapchata i nie wiesz o czym mowa. Pięć minut i już założone konto, i już wiesz o co chodzi! 
Jeszcze nie dawno była moda na Naszą Klasę, później na Facebooka, Aska a teraz na Snapchata. Muszę wam przyznać, że nie mam tego ostatniego. Nie czuję takiej potrzeby i postanowiłam, że go nie założę. Nie wiem skąd wynikła ta buntownicza decyzja. Parę razy miałam takie momenty, że byłam o krok od założenia Snapa. Ale tego nie zrobiłam. Wiem, że to świetna aplikacja, ale przeżyję bez niej. 
Jak myślicie co stanie się modne później?
                            
Myślę, że warto mieć konta na portalach społecznościowych. Jednak gdy jest się w wieku około 11-17 dobrze by było gdyby rodzice mieli do niego dostęp. Tak jest w moim przypadku, moja mama zna moje hasło i czasem zagląda na mojego Facebooka. Dzięki temu czuję się bezpieczniej a moja mama jest spokojniejsza. Zawsze trzeba pamiętać aby internetu używać z głową. Bo można sobie narobić nie potrzebnych problemów.
Co sądzicie o social mediach?
Jaki mają na was wpływ i jak ich używacie?
Odpowiedzi na wszystkie pytania, jaki własne przemyślenia piszcie w komentarzach. Nie zapomnijcie też o stronie bloga na Facebooku: https://m.facebook.com/profile.php?id=823592651064815
I tutaj właśnie mamy małe spotkanie z reklamą na portalach społecznościowych. ;-)  Ale i tak nie zapomnijcie tam zajrzeć!



piątek, 15 maja 2015

"-Wiesz kocham cię!"

"Miłość jest dowolną ilością emocji i doświadczeń nawiązujących do powodu silnej więzi. Słowo miłość może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć, stanów i postaw, poczynając od ogólnego zadowolenia, a kończąc na silnej interpersonalnej atrakcji. Rozmaitość użyć i znaczeń, połączona z zawiłością opisywanych przez nią uczuć, powoduje, że miłość jest niespotykanie trudna do zdefiniowania, nawet w porównaniu do innych stanów emocjonalnych.


Miłość jest przedmiotem i źródłem inspiracji dla twórców sztuki oraz literatury, religii i psychologii. Przez niektórych ludzi bywa uważana za sens życia ludzkiego – czyniąca je prawdziwym i w pełni szczęśliwym."
Ile razy w ciągu tygodnia mówisz "kocham"? Według danych statystycznych średno aż 10 razy! Co daje około 120 razy rocznie! Z czego około tylko 20 razy mówisz to szczerze.
Szokujące dane, prawda? 
No ale jak to właściwie jest możliwe? Otóż przenieśmy się do osiemnastego wieku. Ludzie w tych czasach decydując się na ślub podejmowali najważniejsze decyzje w swoim życiu. Bo jeśli już się z kimś pobrałeś, byłeś z nim do końca jego lub swojego życia. Same zerwanie zaręczyn było uważane za bardzo nie stosowne, okrywałeś się hańbą. Tak więc i słowa "kocham cię" znaczyły bardzo wiele.
Współcześnie tak nie jest. Każdy z nas, dosłownie każdy nie zawsze używa tych słów szczerze. Ile razy za daną pomoc dziękujemy słowami "jesteś kochana". Wcale tak wtedy nie uważamy ale jak miło jest usłyszeć takie słowa. Tak więc kiedyś "kocham cię" znaczyło wszystko, a teraz nie znaczy nic. To smutne ale prawdziwe. Tak samo jak słowa, na przełomie wieku zmieniają się też cele.
Teraz nie jest priorytetem wyjść zamąż. Wiele ludzi (zwłaszcza kobiet) stawia sobie dużo większe cele. Przeciętnie na pierwszym miejscu są pieniądze, praca i wykształcenie, a dopiero parę stopni niżej mąż\żona, dzieci i rodzina. 
Sama mogę powiedzieć co dla mnie się liczy:
-wykształcenie,
-pieniądze,
-marzenia...
Póki co nie zamierzam mieć dzieci. Miłość może i znajdę. Ale chcę coś w życiu osiągnąć, być niezależną. I to są właśnie współczesne priorytety. Nikt nie marzy o księciu na białym koniu.
  I może to jest jeden z wielu powodów upadku tych dwóch "wielkich" słów. 
Nie potrafię powiedzieć co z tym trzeba zrobić. Czy da się coś zrobić. Bo współczesny świat właśnie taki jest. 
Dążymy do swoich celów. Potrafimy zrobić wszystko aby je spełnić. Ale najważniejsze w życiu jest dogonienie i złapanie "tego najważniejszego".
     
   Jestem ciekawa waszych przemyśleń. Piszcie mi o nich, może dojdziemy do innych ważnych wniosków? Przypominam o stronie bloga na facebooku :





piątek, 8 maja 2015

Haul# April!!

                       Mamy wiosnę kochani!
 A z tego powodu zapowiadam parę nowości na blogu:
1. W tygodniu będzie się pojawiał co najmniej jeden post:-) Będą tematy beztroskie jak i poważne. Piszcie w komentarzach propozycje tematów.
2. Na blogu pojawi się nowa seria "Haul". Pokarzę wam w nim ciekawe, rzeczy i miejsca, które mną zachwyciły w danym miesiącu.
3. Uwaga! Na facebooku pojawiła się strona "My dreams, My life"!
Zapraszam do polubiania i oczywiście czytania!  https://m.facebook.com/profile.php?id=823592651064815
    A teraz przejdźmy do haulu!
1. Kosmetyk.
W Primarku w Londynie kupiłam tusz do rzęs. Był on w promocji za 1£.
Jest to Volume Bosst Mascara. Marki P.S. Love...
Szczoteczka jest mała. Ale sam tusz dobrze się trzyma na rzęsach. Nie jest wodoodporny. Rzęsy nie sklejają się. Jest to typowy, zwykły tusz do rzęs. 
2. Błyskotka.
I tutaj pokażę dwie śliczne błyskotki. 
Pierwsze są kolczyki. Są wykonane z materiału (cienkich nitek) w fantazyjne wzory. Są duże (długość to około 7 cm). Na moich jest kotek. Kupiłam je za 4 złote i parę groszy w Selgrosie.
Drugą rzeczą jest breloczek. Jest on stosunkowo ciężki, wykonany z koralików i cyrkonii. Niestety nie jest do kupienia, zrobiła go dla mnie znajoma.
3. Film i Muzyka.
Oczywiście mam już za sobą "Szybkich i wściekłych 7". I tak jak wiele osób płaczę gdy słyszę tę piosenkę:
                             
Popłaczmy sobie razem!:'( :-) 
W maju czekam na film "Wiek Adaline". Może napiszę o nim recenzję, kto wie?
4. Miejsce.
Zakochałam się w Primarku! Będąc na "wakacjach" w Londynie weszłam do niego i nie potrafiłam wyjść.:-) 
Oprócz tego sklep z zabawkami "Hamleys" w Londynie. Niesamowita atmosfera. Przez krótki moment znów miałam 5 lat!!
      Tak więc to rzeczy, w których się zakochałam w kwietniu. Kolejny haul w maju. 












wtorek, 5 maja 2015

Przypadek kontra przeznaczenie.

"Nasze życie można przyrównać do podróży na szczyt góry. Niektórzy wspinają się na ten szczyt i od czasu do czasu spoglądają w dół, na drogę, którą przebyli – i nazywają ją przeznaczeniem.
Inni oglądając się w tył mówią: o na tym skrzyżowaniu skręciłem w lewo – to był przypadek – w zasadzie było mi obojętne którą ścieżkę wybiorę."

Przeznaczenie – los, dola, fatum, fortuna; predestynacja; to co powiedziane, przepowiedziane, zarządzone przez bogów; nieuchronna przyszłość. Z definicji jest tylko jedno przeznaczenie (przyszłość) i nie może być ono zmienione.
Przypadek – los, traf, zbieg okoliczności.
    
 Często gdy wydarzy nam się niespodziewanie coś miłego mówimy iż "był to przypadek". I może faktycznie tak było. Wierzące osoby uważają, że przypadek to drugie imię Boga. Sądzą, że to on rzuca nam kłody pod nogi.
 Termin przeznaczenia często kojarzymy z miłością. "Spojrzałam na niego i już wiedziałam, że jesteśmy sobie przeznaczeni". Lub "pójście tą drogą było mi przeznaczone". Jednak sami niczego sobie przeznaczyć nie możemy. Jest to nie zależne od nas.
   Możemy przeczytać, usłyszeć twierdzenie, że nie ma czegoś takiego jak przypadek czy przeznaczenie. Bo wszystko ma swoją przyczynę. Jednak każdy sam powinien zastanowić się komu wierzy, do której grupy należy.
Kiedyś mojej znajomej przydarzyła się... Nie wiem jak to określić. Czy to był przypadek? A może przeznaczenie? Sami zadecydujcie.
A było tak:
Pewna dziewczyna właśnie wracała z pracy. Była straszliwie zmęczona. Zaczynało robić się ciemno. Gdy przechodziła tuż obok zamkniętej hali , usłyszała głosy:
- Cholera, może zapamiętasz w końcu, że ze mną się nie zaczyna! Kurwa, masz robić to co Ci każę!
A potem trzask i wybuch płaczu. Jak się później okazało, był to mąż znęcający się nad swoją żoną. Zdenerwował się tak, bo żona próbowała od niego uciec. Wiele ludzi mija tą kłócącą się parę bez zainteresowania. Myśleli sobie:"To nie moja sprawa, nie ponoszę za to odpowiedzialności". 
Obok naszej bohaterki szedł młody chłopak. Gdy dziewczyna wahała się czy pomóc ofiarze, chłopak próbował przekonać ją, że nie warto. Myślał on tak jak wszyscy inni. Jednak mimo to dziewczyna zawróciła, by pomóc. Stanęła pod pobliską latarnią i zadzwoniła na policję. Ta chwila postoju uratowała jej i kobiecie, której chciała pomóc, życie. Tuż przed jej nosem przejechał pijany kierowca. Wjechał na chodnik, potrącając jej znajomego. Kierowca jak i jej znajomy zginęli na miejscu.

        Czy to był przypadek?!
Parę sekund zadecydowało o jej życiu. Gdyby nie pomogła tej kobiecie, już by nie żyła. Teraz wspomina to jako przypadek, dobry los lub po prostu szczęście w nieszczęściu. 
Znamy wiele historii, które wyglądały podobnie jak ta.
Czy ja wierzę w przypadek lub przeznaczenie? T a k. A nauczyło mnie tego życie. Nie potrafię powiedzieć, czy między tymi dwoma "zjawiskami" jest różnica.
Sami spróbujcie odpowiedzieć sobie na parę pytań:
Czy wierzę w przypadek lub przeznaczenie?
Czy mi się to przydarzyło lub czy znam takie przypadki?
Czy użyłam kiedyś słów:"To był przypadek\ szczęście?