Określenie to charakteryzuje osoby zakłamane i fałszywe. Zazwyczaj określamy tak ludzi, których zachowanie uzależnione jest od osoby z jaką mają kontakt w danej chwili. W stosunku do nas są miłe i uczynne, a rozmawiając za naszymi plecami potrafią nas obgadać i wyśmiać.
Każdy z nas uwielbia plotki. Jednak trzeba znaleźć umiar. A większość ludzi tego nie potrafi. Często mówimy o kimś, że jest naiwny. A to nie jest pożądana cecha. W życiu uczymy się na błędach. Jednym z nich jest zaufanie. Aby komuś naprawdę ufać, trzeba mieć do tego podstawy. Solidne fundamenty. Często ufamy bez zastanowienia. Ale warto pamiętać, że:
Zaufanie jest uzyskać łatwo, utracić jeszcze łatwiej, ale odzyskać najtrudniej.
Nie powinniśmy na początku znajomości mówić komuś o naszych sekretach. Bo może się to obrócić przeciwko nam.
Każdy człowiek jest dobrym aktorem. Potrafimy założyć na twarz maski, aby ukryć prawdziwe intencje i uczucia. Czasem jest to konieczne i dobre. Ale są ludzie, którzy swoich masek nie ściągają nigdy. Wręcz przeciwnie zakładają ciągle nowe. Przy nas potrafią być idealnymi przyjaciółmi, ale za naszymi plecami wrogami. Stąd powiedzenie: "Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej". Takich właśnie ludzi nazywamy dwulicowymi.
Powyższy tekst zawiera wszystko co chciałam wam przekazać. Sama też sparzyłam się nie raz, na ludziach, którym ufałam. Takich osób jest na pęczki. Z tą chorobą (bo tak to też można nazwać), mamy do czynienia najczęściej w pracy lub szkole. Myślę, że każdy człowiek powinien mieć swoje małe sekrety, których nie zdradzi nigdy i nikomu. Najważniejsze aby zawsze polegać na sobie. Bo to właśnie JA sam jestem osobą, która nigdy nie zdradzi i nie zawiedzie. Zawsze ufajcie przede wszystkim sobie i swoim możliwością.
Czy wy też kiedyś zawiedliście się na kimś? Co sądzicie o zakładaniu masek i jakie najczęściej zakładacie?
Link do facebooka: https://m.facebook.com/profile.php?id=823592651064815























